6. Stranger in a strange land

Upragniony weekend, czekałam na niego z niecierpliwością, już nawet najbardziej lubianych przeze mnie ludzi w szkole miałam dosyć, po prostu wszystko doprowadzało mnie do szału. Ten tydzień był wyjątkowo męczący, nie poprzez prace domowe, ale sam w sobie wykończył mnie psychicznie. I tak dobrze, że nie miałam jazd w tym tygodniu, zaczną się od przyszłego, więc prawdę mówiąc do domu będę wracać po 20, co jest okropną wizją. Chciałabym już zdać to prawko, być po egzaminie i móc skupić się na przygotowaniach do matury. 


Dlatego, żeby choć odrobinę się odstresować, upiekłam babeczki. Kiepsko wyrosły, ale ważne, że dobrze smakują. Nienawidzę gotować, piec, smażyć, ale skoro składniki zostały zakupione, to wypadałoby z nich skorzystać.

Kusi mnie bardzo, żeby zabrać się za FullMetal Alchemist, ale nie pamiętam, na którym odcinku skończyłam ostatnio oglądać, poza tym jednak wypadałoby zabrać się za angielski. Lubię ten przedmiot i lubię rozwiązywać zadania, pisać cokolwiek, ale jeżeli mój nauczyciel nie zmieni swojego nastawienia, to będę na te lekcje przychodzić z coraz większą niechęcią. To niesamowite jak wiele zależy od nauczyciela. To samo jest z polskim, historią i biologią. Kiedyś bardzo lubiane przeze mnie przedmioty, a teraz... 

Czuję się bardzo dziwnie; mam ochotę dokonać jakichś zmian, ale nie wiem, od czego powinnam zacząć. I jakie miałyby to być zmiany? Jedno wiem na pewno: chciałabym stać się trochę bardziej samodzielna, ale zauważyłam, że gdy to robię, coraz bardziej oddalam się od bliskich mi osób, a to raczej nie wychodzi mi na dobre. Czuję jednak dziwną, mściwą satysfakcję z tego powodu.

Chciałabym być kimś innym. 

6 komentarze:

    ja też mam wszystkiego dość. szkoła mnie męczy, ludzie mnie męczą, nauczyciele gnębią. wrrr. nie dotrwam do tej matury, niech już lepiej będzie ten koniec świata :P

    podzieliłabyś się babeczką!

     

    babeczki smaka mi zrobiłaś. :)
    Tak mam zupełnie to samo w szkole, dawniej lubiane przedmioty teraz znienawidzone, a wszystko przez nauczyciela. Mam tak z matematyką ;)
    Samodzielność osobiście mam opanowaną, zawsze miałam, rodzice odkąd pamiętam do tego przywiązywali dużą wagę, dzięki temu jak chociażby wyjeżdżają na dłużej nie martwią się, wiedzą że dam radę ze wszystkim :)
    pozdrawiam i zapraszam.

     

    to jest najbardziej beznadziejny okres w życiu, matura, szkoła, prawko wszystko na raz a później jest jeszcze gorzej bo jest sesja, trzymaj się ! brawo za babeczki

     

    Okropnie przepysznie wyglądają te babeczki. :)

     

    fajne babeczki
    wygladaja przepysznie

     
    On marca 14, 2013 Apayan pisze...

    Też tak czasem mam, że chciałabym być kimś innym... Chyba nawet mam w głowie ułożony ten swój ideał siebie samej, jednak nie mam siły i czasu by do tego dążyć...
    Za wszelką cenę próbuję być samodzielną, niezależną osobą, a potem słyszę od ważnych dla mnie ludzi "Zamykasz się na świat, Paya"... Czyli ogólnie mam podobnie do Ciebie. Ale cóż, trzeba jakoś iść dalej, prawda? ;D

    zapraszam do nas
    laweczkapodczatem.blogspot.com

     

Blogger Templates by Blog Forum